Jak serce Ojca


13.02.20. Czwartek: 1 Krl 11, 4-13; Mk 7, 24-30

Wprowadzenie do medytacji.

Salomon pod koniec swego życia zdradził Boga. Tragedia jego grzechu opisana jest poprzez ukazanie jego serca, które „odwróciło się od Pana”. Oczywiście, pozostaje tajemnicą to, dlaczego tak się stało. Autor natchniony podpowiada nam, że żony króla (a miał ich ok. 1000) są tego przyczyną. Jest jednak jeszcze jeden ‘bohater’ tego grzechu – najważniejszy, którego czytelnicy Starego Przymierza nie potrafili rozpoznać.

Otóż, jak tylko królowa Saby wyjechała autor tej księgi mówi nam, że „co roku do skarbca Salomona wpływało sześćset sześćdziesiąt sześć talentów złota” (1Krl 10, 14). Jest to tak ogromna liczba (w przeliczeniu to ok. 25 ton złota), że komentatorzy są zgodni, by traktować ją symbolicznie. Jednak Stary Testament jej nie wyjaśnia. Liczba 666 rozstaje rozpoznana dopiero w Księdze Apokalipsy jako liczba bestii – przeciwnika Boga.

Od tego wroga człowiek sam nie jest w stanie się uchronić. Nie pomogła mądrość Salomona. Nie pomoże największa pobożność, asceza, zaradność, inteligencja itd. Jedynie Bóg nas chroni od niego a z naszej strony oczekuje czujności.

Kochane Siostry i Bracia, Ojcowie Kościoła już od początku chrześcijaństwa ostrzegali, że człowiek, który radykalnie postępuje za Bogiem, będzie doznawał rozdarcia i oporów, ponieważ:
1) nasza natura jest grzeszna
2) im bardziej człowiek szuka Boga, tym bardziej szatan szuka człowieka.
A robi to w taki sposób, by samemu być niezauważonym i dodatkowo wskazać wszystkim innego winnego. Tak też w historii Salomona wielu bardzo szybko i łatwo wini owe kobiety nie zauważając tego, „który jest głównym sprawcą grzechu”, jak nazywamy go w obrzędach chrztu św.

My również nie jesteśmy wolni od jego zainteresowania i ataków. To, że go nie rozpoznajemy nie oznacza, że o nas zapomniał. Bądźmy czujni i módlmy się za siebie wzajemnie, by nasze serca były zawsze „JAK SERCE OJCA”.

Komentarze