11.01.20. Sobota: 1 J 5, 5-13; Łk 5, 12-16
W jutrzejszym tekście
zatrzymał mnie fragment, w którym człowiek chory na trąd przychodzi do Jezusa i
pada przed nim na twarz. Jedna z nielicznych sytuacji, w których człowiek pada
na twarz przed Jezusem. Pojawia się tu słowo ‘prosopon’ – twarz, oblicze. Ale ‘prosopon’
to pierwotnie maska, jaką zakładał aktor w teatrze greckim. Ta maska określała
treść i znaczenie osoby, którą odgrywał aktor. Więc w znaku ‘prosopon’ można zobaczyć
to, co było sensem tego trędowatego człowieka, treścią dotychczasowego jego
życia.
Co się zatem wydarzyło w
tej scenie? ‘Prosopon’ dotyka ziemi. W spotkaniu z Jezusem pada na ziemię to
wszystko, co ‘z zewnątrz’ nadawało sens i treść naszemu życiu. ‘Prosopon’ to to
wszystko, co mówi nam jakimi mamy być, jaką rolę mamy w życiu odgrywać. A Jezus
mówi nam: „idź, pokaż się”. Nie pokazuje maski, ale siebie („pokaż się”). Co
świat zobaczy wtedy? Zobaczy twarz i serce pięknego Chrystusa, który „jest wewnątrz [i] odnawia się z dnia na dzień”
(2 Kor 4,16).
I nastąpiło oczyszczenie.
Komentarze
Prześlij komentarz