Pozwól mi



26.03.20. Czwartek, IV tygodnia Wielkiego Postu.

Wprowadzenie do medytacji.

Gniew Boga, który chce ukarać Izraela za jego grzech, jest zrozumiały. Zrozumiałe może być również to, że Mojżesz wstawia się do Boga za swój lud. Ale już trudniejsze w zrozumieniu jest to, że Bóg mógłby złamać przymierze, co wypomina Mu Mojżesz; że Mojżesz mógłby Go zaskoczyć sprytem swego myślenia. To wszystko widać w rozmowie Mojżesza z Bogiem.

A może tutaj nie chodzi o grzech Izraela i jego ewentualne odrzucenie, ale o Mojżesza? To czas próby Mojżesza a nie ludu! Bóg poddaje Mojżesza próbie, czy uwierzy, że jest kimś lepszym od innych, czy jest w stanie poświęcić życie całego ludu dla swojej barwnej, nowej przyszłości. Bóg, rozmawiając z nim, subtelnie poddaje go takiej właśnie próbie.

Mówi: „lud twój” – zawsze był to „lud Boga”.
Mówi: „ciebie uczynię wielkim ludem” – takie słowa słyszeli tylko Abraham, Izaak i Jakub (Izrael).
Mówi: „POZWÓL MI” – stawiając go już nawet nie na równi w Sobą, ale nawet ponad Siebie.

Bardzo subtelna próba. To ‘próba Mojżesza’ – przyjaciela Boga. Przyjaźni Boga nie zdobywa się za cenę odrzucenia innych.

Kochana Siostro i Bracie, przygotowując się do świąt Wielkiej Nocy, Słowo Boże chce również nas ostrzec przed takim grzechem. Jest on grzechem ludzi stojących blisko Boga. Grzechem ludzi, którzy wiele od Boga otrzymują, którzy doświadczają Jego miłości.

Bóg mówi: „POZWÓL MI wyniszczyć grzeszników a wtedy uczynię cię wielkim”.

Ta sytuacja jest ostatnią próbą przed wejściem w pełną przyjaźń z Bogiem. Na medytacji pozwólmy temu Słowu wejść we wszystkie zakamarki naszego serca. Jeśli Bóg tak nas próbuje to znaczy również, że pragnie z nami wejść w głęboką przyjaźń.

Przypomina mi się św. Paweł, który tak modlił się do Boga: „Wolałbym bowiem sam być pod klątwą [odłączony] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich.” (Rz 9,3)

Komentarze