Jak wełna
10.03.20. Wtorek, II tydzień Wielkiego
Postu.
Wprowadzenie do medytacji.
W jutrzejszym czytaniu możemy
spojrzeć na siebie oczami Boga. W przytoczonych obrazach Bóg mówi nam o tym,
jak na nas patrzy, co widzi i jakie są Jego pragnienia.
Pierwsze, co słyszymy, to to, że On
zawsze jest gotowy odpuścić nam wszystkie nasze grzechy. Nawet gdyby nam
wydawało się to niemożliwe, to dla Niego nic nie jest niemożliwe. Warunek jest
jeden: nawrócenia serca.
Porównanie grzechów do szkarłatu
i purpury może mieć dwa znaczenia. Po pierwsze, były to kolory bardzo intensywne
i trwałe. To obraz grzechu, który całkowicie przeniknął człowieka, do
najmniejszej tkanki jego duchowego życia. To może być np. jakiś nałóg, z którym
człowiek już się ‘zżył’ i pogodził – nawet taki grzech nie jest dla Boga problemem.
On potrafi oczyścić człowieka do zupełnej białości. Nie będzie śladu ani
odcienia po grzechu.
Po drugie, szkarłat i purpura
były kolorami jaskrawymi, one ‘rzucały się w oczy’. Nawet, gdy my przymykamy
oczy na nasze grzechy, naszego umiłowanego Ojca – Boga one rażą swoją
jaskrawością.
Ale najważniejszą w tym Słowie jest prawda o tym, że ogromnym pragnieniem naszego Boga jest to, byśmy byli zupełni
czyści: jak śnieg, JAK WEŁNA. Tu już nie chodzi jedynie o zerwanie z ciężkimi
grzechami, nałogami. Nasz umiłowany Bóg obiecuje nam, że uczyni nas całkowicie czystymi, pięknymi, bez najmniejszego cienia brudu. Takie jest głębokie
pragnienie Jego serca.
Wtopmy się w to pragnienie Boga
na jutrzejszej medytacji i pozwólmy Mu działać.
Komentarze
Prześlij komentarz