Lewita

Droga Siostro, drogi Bracie.

Bóg pragnie rozmawiać z nami. Bóg pragnie z Tobą rozmawiać. Poproś Ducha Świętego o światło i przeczytaj Słowo Boże tak, jakby On sam teraz mówił do Ciebie:

Pomyśl, które Słowo Cię pociąga, zatrzymuje na sobie. Jeśli takie Słowo (myśl) rozpoznasz, to będzie wskazówka, że Pan chce byś w tym miejscu się zatrzymała / zatrzymał bo to jest dzisiejsze  miejsce spotkania z Nim.
A jeśli nie rozpoznajesz takiego miejsca, skorzystaj proszę z tego, gdzie nasz Ojciec mnie zatrzymał (może też i Ciebie). Niech to Słowo od Słowa będzie Twoim Towarzyszem dnia:

Zmartwychwstanie Chrystusa otwiera mi drogę do nowego narodzenia. Jednym z wymiarów stania się nowym człowiekiem jest mój stosunek do dóbr materialnych, o których mówi fragment Dziejów Apostolskich. 
Józef, zwany Barnabą, był lewitą a lewici nie mogli posiadać ziemi na własność, jak inne pokolenia Izraela. Oni pełnili służbę Bożą, służbę w świątyni. Z tego względu pozostałe pokolenia miały ich utrzymywać wspierając ofiarami. Dzieje Apostolskie mówią, że Barnaba miał swoją ziemie, co oznacza, że nie prowadził życia zgodnego ze swoim powołaniem. Dopiero gdy nawraca się na chrześcijaństwo, sprzedaje ziemię, oddaje pieniądze, staje się prawdziwym lewitą. W ten sposób wyraża swoją ufność w Bożą Opatrzność.

Ja również mogę iść w tym kierunku, bez względu na to, czym się zajmuję w tym świecie. Nie chodzi o to, by wszystkiego się pozbyć. Nie! Ale chodzi o to, by 'nie nazywać swoim tego, co się posiada' (por. Dz 4,32). Inaczej mówiąc, lewita wie, że wszystko, co posiada, zostało mu pożyczone przez Boga.
Czy potrafię tak myśleć o tym, co zgromadziłem dla siebie, dla rodziny, dla najbliższych? 

Komentarze