Chyba nie ja?

Droga Siostro, drogi Bracie.

Bóg pragnie rozmawiać z nami. Bóg pragnie z Tobą rozmawiać. Poproś Ducha Świętego o światło i przeczytaj Słowo Boże tak, jakby On sam teraz mówił do Ciebie:

Pomyśl, które Słowo Cię pociąga, zatrzymuje na sobie. Jeśli takie Słowo (myśl) rozpoznasz, to będzie wskazówka, że Pan chce byś w tym miejscu się zatrzymała / zatrzymał bo to jest dzisiejsze  miejsce spotkania z Nim.
A jeśli nie rozpoznajesz takiego miejsca, skorzystaj proszę z tego, gdzie nasz Ojciec mnie zatrzymał (może też i Ciebie). Niech to Słowo od Słowa będzie Twoim Towarzyszem dnia:

Ostatnia ewangelia przed Wielkimi Dniami prowadzi nas do sceny ujawnienia zdrajcy. Słowo Boże zatrzymało mnie na pytaniu (wszystkich) uczniów: chyba nie ja, Panie? gdy On zapowiedział zdradę.
Co to oznacza? Poza samym Piotrem (a wiemy, jak jego pewność go zwiodła), nikt z nich nie czuł się pewny siebie. To "chyba..." jest tutaj bardzo wymowne. Za tym słowem kryje się niepewność za samego siebie. Żaden z nich w swoim sercu nie czuł się pewny i silny. "Jeden z was": każdy z nich zdaje sobie sprawę, że to może o niego chodzić. Może przypominają się im ich własne zdrady.

Spróbuję usiąść razem z Dwunastoma przy Jezusie i wczuć się w tamto wydarzenie. Spróbuję odnaleźć w sobie te 'miejsca', które we mnie są najsłabsze, które mogą zdradzić Jezusa. W pełnym zaufaniu zaproszę do nich mojego Pana i Brata. W Nim jest moja siła.

Komentarze