Maciej
14.05.20. Czwartek, święto św. Macieja, apostoła
Wprowadzenie do medytacji.
Słowo Boże zaprasza nas, byśmy uczestniczyli w wyborze Macieja na apostoła. Przyjrzyjmy się samemu wyborowi: przedstawieniu kandydatów i losowaniu.
Pierwszym kandydatem jest Józef, zwany Barsabą, z przydomkiem Justus. Współczesna mu społeczność dużo o nim wie. Znają nie tylko jego imię, ale i to, jak jest zwany. Posiada również przydomek. Można wnioskować, że przez cały czas towarzyszenia Jezusowi i apostołom odznaczył się czym szczególnym. Justus to z łaciny sprawiedliwy (prawy, pobożny).
A drugi jest Maciej – nic więcej o nim nie wiemy. Nic więcej nie wie o nim tamtejsza wspólnota, pomimo tego, że od trzech lat był z nimi. Niczym specjalnym nie dał się zapamiętać?
Los pada na Macieja – Bóg wybiera Macieja. Po ludzku może to być zaskoczenie.
Jeszcze większe zaskoczenie pojawia się po wyborze. Otóż, już nigdy więcej Pismo św. nie wspomina Macieja. Można powiedzieć, że również po wyborze niczym szczególnym nie dał się zapamiętać. Może nic szczególnego nie zrobił? Stąd może pojawić się pytanie, po co Bóg go wybrał.
A można pomyśleć też inaczej: Bóg wybrał go do zadań, które umykały uwadze ludzi. Nikt tego nie zauważył, nikt tego nie zapisał, nikt tego nie przekazał innym, ale Bóg przez Macieja zrealizował dane mu powołanie i obdarzył go chwałą świętości.
Komentarze
Prześlij komentarz