O naszych spotkaniach
Mam na imię Marek.
Jestem księdzem katolickim i cieszę się, że Bóg postawił na drodze mojego życia i powołania takich swoich świadków, którzy pokazali mi, jak jednoczyć się z Panem poprzez Pismo św. Tym darem chciałbym się podzielić. Chciałbym się tym podzielić z Tobą.
Jestem Twoim bratem. Nie, to nie jest przenośnia ani jakikolwiek inny zabieg stylistyczny. Nie. Głęboko wierzę, że skoro jesteś ochrzczony i mówisz do Boga "Ojcze" to jesteśmy spokrewnieni. Płynie w nas jedna Krew. Jesteś moją siostrą. Jesteś moim bratem. A jeśli nie jesteś ochrzczony, albo zapomniałeś do Boga mówić "Ojcze", bądź w ogóle z Nim nie rozmawiasz, to jesteśmy jak rodzeństwo, które jeszcze nie rozpoznało, że pochodzi od wspólnych rodziców. Ty szukasz i ja szukam.
W tych naszych spotkaniach będę chciał podzielić się z Tobą tym, na czym zatrzymało mnie Słowo podczas wieczornego przygotowywania się do porannej medytacji. Wykorzystuję czytania z Liturgii Słowa mszy św. Będę czasami ukazywał kontekst historyczny, teologiczny czy znaczenie językowe wybranych tekstów po to, by w ten sposób odkrywać ich głębszą treść. Nie chcę zasłaniać Słowa swoim tekstem. Chciałbym ułatwić Ci spotkanie ze Słowem, które jest żywe i daje się usłyszeć, a nie koncentrować Cię na swoim tekście. Dlatego jak nieraz takie wprowadzenie się nie pojawi, to nie rezygnuj proszę z czytania i rozważania Słowa. Ponieważ "Bóg uczynił każdego z nas zdolnym do słuchania słowa Bożego i odpowiadania na nie" (Benedykt XVI, Verbum Domini, p. 22)
Mam też do Ciebie prośbę. Jeśli skorzystasz z moich pomocy, to bardzo Cię proszę, pomódl się za mnie. Pomódl się o to, bym usłyszał to, co Bóg chce powiedzieć. On zna nasze serca. On przychodzi do nas ze swoim Słowem. Jeśli wierzysz, że to, co tutaj przeczytasz może Ci pomóc w usłyszeniu Słowa Bożego, które przemawia bardzo osobiście do Twego serca, to jest to oczywiste, że to nie może pochodzić ode mnie. Wesprzyj mnie modlitwą. Dziękuję.
Komentarze
Prześlij komentarz