O blogu

Za pomocą tego bloga, chciałbym pomóc Ci w rozważaniu i medytowaniu Słowa Bożego.

Wpisy będą się ukazywać wieczorem i będą odnosić się do liturgii słowa mszy św. następnego dnia.
Dlaczego tak? 

Kiedy podchodzimy do Słowa Bożego nie tylko jak do tekstu, ale jak do Osoby, to - bardzo mocno podkreśla to tradycja lectio divina - ważne jest, aby pierwsze spotkanie ze Słowem miało miejsce wieczorem, przed snem, aby zasnąć ze Słowem. Słowo - Osoba jednoczy się z nami w czasie snu, kształtuje nas w czasie snu, przygotowuje nas na poranne spotkanie z sobą w czasie medytacji.
Każdy dzień z opisu stworzenia świata i człowieka zaczyna się od wieczora: "i tak upłynął wieczór i poranek..." To nie tylko jeden z możliwych sposobów odmierzania czasu, ale przede wszystkim prawda duchowa, że to, co się dzieje w ukryciu, wtedy, kiedy 'nic się nie dzieje', ma bardzo ważne znaczenie.
Tak, jak od wieczora zaczęło się dzieło stworzenia, od wieczora zaczęło się dzieło zbawienia, tak też od wieczornego spotkania ze Słowem zaczyna się dzieło naszego uświęcenia.

Kilka słów o nazwie bloga.
Bardzo mi zależało, by już w nazwie zawierało się "Słowo". Przychodziły mi do głowy różne pomysły. Piszę o tym, ponieważ to - mam taką nadzieję - odsłoni pełniejsze znaczenie obecnej nazwy. 

Na początku pojawiła się taka nazwa:

"Słowo o Słowie" - chodziło o to, by w jednym słowie zawrzeć tę jedną myśl wyjętą z czytań mszalnych, to znaczy ze Słowa - Osoby. Po kilku dniach zobaczyłem jednak, że mówiąc "o" Słowie stawiam się w pozycji recenzenta Słowa a tego absolutnie nie chcę. 

"Słowo ze Słowa" - dlatego pojawiała się druga propozycja. To już bardziej gwarantowało wyższość Słowa - Osoby, ale po czasie zobaczyłem, że "ze" sugeruje jakąś bierność samego Słowa - Osoby, z którego ja wydobywał wybrane treści. To nie odpowiada duchowości lectio divina

"Słowo od Słowa" - wtedy pojawiła się ta nazwa. Mówi ona o tym, że słowo, które dostajemy jest przede wszystkim Darem samego Słowa - Osoby. Darem, który dawany jest z miłości i z wiedzy o nas, jaką ma Bóg. On posyła nam zawsze właściwe Słowo. 
Dlatego, jeśli korzystasz z tych wprowadzeń, bardzo, bardzo proszę Cię o modlitwę. Twoja modlitwa jest dla mnie jak zapalenie światła, dzięki któremu lepiej mogę zobaczyć, na co Bóg wskazuje a następnie to napisać.

Na koniec jeszcze jedno, pamiętaj, że to Bóg chce z Tobą rozmawiać bezpośrednio. On chce mówić wprost do Twojego serca a Ty jesteś zaproszony przez Niego, by mówić wprost do Niego. Dlatego te wprowadzenia są tylko pomocą a nie warunkiem zaistnienia Twojej rozmowy ze Słowem! Nie rozważaj tego, co pojawi się w moim tekście, ale to co jest w Słowie. Ja posłużę się tym światłem, które Ty zapaliłeś swoją modlitwą, by oświecić Tobie czytane i rozważane Słowo, byś mógł wyraźniej zobaczyć samo Słowo. 
Patrząc w 'lampkę' zamiast w święty Tekst nic nie zobaczysz, bo światło lampki Cię oślepi. 

DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚ. DZIĘKUJĘ ZA CIEBIE. 

Komentarze