Jakby wcale nie istnieli

Droga Siostro, drogi Bracie.

Bóg pragnie rozmawiać z nami. Bóg pragnie z Tobą rozmawiać. Poproś Ducha Świętego o światło i przeczytaj Słowo Boże tak, jakby On sam teraz mówił do Ciebie:

Pomyśl, które Słowo Cię pociąga, zatrzymuje na sobie. Jeśli takie Słowo (myśl) rozpoznasz, to będzie wskazówka, że Pan chce byś w tym miejscu się zatrzymała / zatrzymał bo to jest dzisiejsze  miejsce spotkania z Nim.
A jeśli nie rozpoznajesz takiego miejsca, skorzystaj proszę z tego, gdzie nasz Ojciec mnie zatrzymał (może też i Ciebie). Niech to Słowo od Słowa będzie Twoim Towarzyszem dnia:

Księga Syracydesa zaprasza mnie jutro do tego, bym w modlitewnej i wdzięcznej pamięci przywołał tych wszystkich, dzięki którym jestem tym, kim jestem. Bardzo charakterystyczne jest w tym fragmencie to, że autor z natchnienia Bożego zachęca mnie nie tylko do tego, bym przypomniał sobie tych, którzy zostali w mojej pamięci i pewnie sercu, ale zwraca moją uwagę również na to, bym spróbował sobie uświadomić, że wiele dobra zawdzięczam osobom, o których zapomniałem, albo o których w ogóle nigdy nie myślałem.

To mogą być moi dalsi przodkowie. Może dzięki czyjejś trosce zachowało się w mojej rodzinie (we mnie) jakieś dobro. Spróbuję spotkać się z nimi w modlitwie. 

To mogą być osoby, które kiedyś spotkałem, ale o nich po prostu zapomniałem. Będę prosił Ducha Świętego, by mi o nich przypomniał.

Jedni i drudzy noszą dziś imię: "jakby wcale nie istnieli". Spróbuję nadać im inne imię, prawdziwe.

Komentarze